Kaczkan Huragan rozgrzał zziębniętch kibiców.
17 listopada 2018; 15:53 - tkuc32 Komentarzy: 1Świetne widowisko zafundowali swoim kibicom na zakończenie jesieni piłkarze Kaczkana Huraganu. Morążanie pokonali na własnym stadionie Pelikana Łowicz 5:2 (1:0).
Temperatura nieznacznie powyżej zera, grząska murawa, wydawało się, że w takich warunkach nie jest możliwe stworzenie wielkiego widowiska. Nic bardziej mylnego, obie drużyny postawiły sobie za punkt honoru zrehabilitować się za porażki z ostatniej kolejki i od początku oglądamy szybki i ciekawy mecz.
Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy odważnie sobie poczynają od pierwszego gwizdka arbitra. W 2. minucie strzał napastnika gości za słaby żeby sprawić kłopoty Lawrencowi a w 4. minucie obcina się w polu karnym Maciążek ale zawodnik gości nieczysto trafia w piłkę. Morążanie pierwszą składną akcję przeprowadzają w 10. minucie, piłka jak po sznurku w końcu trafia na 20. metr do Augusto, ten jednak strzela sporo nad bramką. Dwie minuty później z tego samego miejsca strzał oddaje Galik, tym razem bramkarz musiał się wysilić i wybija piłkę na rzut rożny. W 16. minucie goście wykonywali rzut rożny i mocno zakotłowało się w naszym polu karnym ale w ostatniej chwili wybijamy piłkę z pola karnego. W 18. minucie Galik pięknie się oswobodził i podaje do Augusto ale ten zablokowany przez obrońcę. W 28. minucie kolejna akcja Galika, który pięknie mija dwóch obrońców ale w ostatniej fazie akcji zabrakło miejsca i ostatecznie nasz kapitan traci piłkę. W 29. minucie dokładne podanie Łysiaka i znowu Galik w dobrej sytuacji ale bramkarz końcówką palców broni strzał naszego zawodnika. Morążanie w końcu dopięli swego w 38. minucie, łowiczanie popełniają błąd przy wyprowadzeniu piłki, ta trafia do Galika, który wpada w pole karne i wycofuje futbolówkę na 14 metr a tam atomowym strzałem pod poprzeczkę popisuje się Augusto. Bramkarz Pelikana bez szans.
Mimo kliku prób w pierwszej połowie Galikowi nie sprzyjało szczęście ale w końcu udało się strzelić bramkę naszemu pomocnikowi w 49. minucie. Jednak chwilę wcześniej kolejny raz dopuszczamy do sporego zamieszania w naszym polu karnym. Morążanie wybijają futbolówkę, Kruczkowski zagrywa na lewą stronę do Galika, ten technicznym strzał pokonuje bramkarza gości. Wydawało się, że po strzeleniu drugiej bramki goście spasują ale nic z tych rzeczy. W 56. minucie fantastyczną paradą popisuje się Lawrenc, goście wykonują rzut rożny i najprzytomniej w polu karnym zachowuje się Mycka, który zdobywa bramkę kontaktową. Ten sam zawodnik w 65. minucie doprowadza do wyrównania przy pomocy naszych obrońców i Lawrenca, który nie opanował piłki. Morążanie nie załamali się takim obrotem sprawy i w 70. minucie oglądamy chyba najpiękniejszą bramkę tej rundy na boiskach III ligi i nie tylko III ligi. Piłkę na prawej stronie otrzymuje Grzybowski, wycofuje do Łysiaka, ten błyskawicznie zagrywa w pole karne a tam fenomenalnym strzałem przewrotką popisuje się Augusto. Morążanie idą za ciosem i stwarzają kolejne sytuacje. W 76. minucie, chwilę po wejściu na boisko, Bartkowski otrzymuje dokładne podanie od Łysiaka, jednak próba naszego napastnika kończy się kilka metrów nad bramką. W 79. minucie hattricka mógł skompletować Augusto ale jego niesamowity strzał z pół woleja broni bramkarz. Minutę później przed szansą stanął Kruczkowski, który otrzymał dokładną piłkę od Galika, nasz skrzydłowy jednak minimalnie przestrzelił. Gości dobił w końcówce meczu Bartkowski, który zdobył swoje pierwsze bramki w sezonie. Zwłaszcza to drugie trafienie z 92. minuty było przedniej urody.
Morążanie kończą rundę jesienną znakomitym akcentem. Sytuacja w tabeli nie jest już taka zła i możemy z dużo większym spokojem przygotowywać się do rundy wiosennej. Ale tak jak powiedział na konferencji prasowej trener Czesław Żukowski, konieczna jest poprawa gry w obronie bo to było zdecydowanie naszą największa bolączką w mijającej właśnie rundzie jesiennej.
Kaczkan Huragan Morąg – Pelikan Łowicz 5:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Augusto (38’), 2:0 Galik (49’), 2:1 Mycka (57’) 2:2 Mycka (65’), 3:2 Augusto (70'), 4:2 Bartkowski (86'), 5:2 Bartkowski (90+2')
Kaczkan Huragan: Lawrenc – Jajkowski, Maciążek, Biedrzycki, Stankiewicz – Kruczkowski, Michałowski (75' Bartkowski), Łysiak, Galik, Rosoliński (66' Grzybowski) – Augusto.
Podziel się z innymi: | |
Facebook - Lubię To: |
|